Srebrna Góra – zdobywanie Twierdzy

Przyszła niedziela, czyli czas na wycieczki krajoznawcze po Kotlinie Kłodzkiej. Tym razem wybraliśmy Srebrną Górę jako miejsce które czas najwyższy odkryć. Na wstępnie trochę informacji o tym pięknym miejscu. Srebrna Góra, zwana Perłą Gór Sowich, jest małą, przepiękną miejscowością na granicy Gór Sowich i Bardzkich. Jej legendarny już „magiczny” klimat zachwyca i oczarowuje niemal wszystkich, którzy choć raz i choć na krótko mieli okazję z nią obcować. Pod wpływem jej uroku, wielu przyjezdnych zdecydowało się nawet pozostać tu na zawsze. Srebrna Góra liczy obecnie około 1,500 mieszkańców. Od 1949 roku, kiedy na skutek powojennych wysiedleń i regresji gospodarczej utraciła swoje prawa miejskie, jest wsią. Jednak oryginalna, małomiasteczkowa zabudowa Srebrnej Góry przypomina o czasach kiedy „Silberberg” była świetnie prosperującym, post-górniczym miastem z wielogałęziowym przemysłem i rozwijającą się branżą turystyczną. Dość majestatycznie i spektakularnie ukoronowana potężną fortyfikacją – Srebrna Góra, położona jest na wysokości około 400 m.n.p.m do około 600 m.n.p.m. z najwyższym wniesieniem – Górą Warowną (686 m n.p.m.). Ponadto miejscowość zawdzięcza swój niebagatelny urok i piękne widoki ciekawemu położeniu wzdłuż głębokiej i wąskiej doliny, oddzielającej Góry Sowie od Bardzkich.

Nieopodal Srebrnej Góry znajdują się ślady wybudowanej na początku XX wieku trasy Sowiogóskiej Kolejki Zębatej. Najciekawszy jej odcinek, na którym zastosowano trzecią szynę wspomagającą lokomotywę, biegł pomiędzy dwoma ogromnymi wiaduktami. Chociaż na skutek kryzysu w latach 20-tych i 30-tych przedsięwzięcie to zostało zlikwidowane, jako pamiątka pozostały do dziś dwa ceglane, malownicze mosty: Żdanowski (23,5 m) i Srebrnogórski (28m) oraz liczne nasypy i skalne wąwozy. W miejscowości warto także zobaczyć barokowy kościół św. Piotra i Pawła oraz stary kościółek ewangelicki.

Srebrna Góra Ja i Piotrek, Romek i Natalka, która u Nas gościła przez pewien czas pojechaliśmy do Srebrnej Góry. U Podnóża zostawiliśmy autko i spacerkiem kierowaliśmy się do miasteczka. Była to niedziela więc dużo ludzi w domach przebywało, dlatego bardzo mało ludzi spotkaliśmy. Idąc wzdłuż ulicy letniej mijaliśmy budynki w tylu francuskim, ładnie udekorowane z ciepłymi kolorami. Pierwszy dom był koloru ciepłego słońca i mieścił się tam hotelik z pokojami do wynajęcia. Kolejny był jeszcze ładniejszy bo cały niebieski gdzie chyba mieszkał sołtys. Piękne czerwono – różowe kwiaty które, kontrastowały z kolorem domu. W pewnym momencie zaintrygowały nas kamienne schody który wznosiły się ponad miasteczko, kierując prosto na szczyt gdzie był cmentarz przy Kościele św. Piotra i Pawła. Stamtąd był przepiękny widok na dolinę i inne wioski. Wróciliśmy z powrotem do centrum i doszliśmy do kościoła św. Michała który był niestety zamknięty. W takim razie kierowaliśmy się przed siebie i doszliśmy do przystanku w którym wisiała tablica informacyjna z całą historia tego  miejsca. Po zapoznaniu się poszliśmy dalej wzdłuż drogi na szczyt wzdłuż ulicy wąskiej. Natrafiliśmy tam na bardzo piękna hacjendę w stylu włoskim, w kolorze bieli z pięknym ozdobnymi kamienia wzdłuż okien. Połowa domu była okryta bluszczem tworząc niesamowity klimat. Bardzo nam się podobało to miejsce.

Doszliśmy do miejsca gdzie nie można już wjechać autem i trochę pogawędziliśmy z parkingowym. Bardzo sympatyczny człowiek. Powiedział co i gdzie można zwiedzić, jak co obejść by zobaczyć więcej. Zatem szliśmy dalej na szczyt do twierdzy Srebrnej Góry. Trasa przebiegała przez ulicę Krętą, co miało swoje odzwierciedlenie w rzeczywiście krętej drodze. Podziwialiśmy piękne widoki rozpościerające się wzdłuż całej trasy. Kiedy doszliśmy na sama górę, czyli na Twierdze okazało się że za 5 minut zamykają i nie można  zwiedzać, dopiero jutro.

W takiej sytuacji trzeba było znaleźć sSrebrna Góra obie kolejną trasę do odkrycia i Romek pokierował Nas wzdłuż ścieżki, która jak się okazało przebiegała wzdłuż murów Twierdzy. W ten sposób mogliśmy zobaczyć potężną Twierdzę oraz przyrodę, która ją otaczała. Trasa była bardzo wąska i z każdej strony drzewa, krzaki i wielkie spadki. Twierdza jest masywna, trzyma się jeszcze dobrze choć w niektórych miejscach poodpadały kamienie które ją zdobiły, a przyroda rozwijała się w każdym możliwym miejscu tych murów. Doszliśmy do momentu gdzie trzeba było zdecydować, idziemy dalej i z drugiej strony ją okrążamy czy idziemy wzdłuż jeszcze cieńszej ścieżki i odkrywamy tajemnice tego miejsca. Srebrna GóraOczywiście każdy chciał iść nieznanym szlakiem, więc wszyscy razem ruszyliśmy w jedną stronę. Ponieważ byliśmy na górze, to cała droga przebiegała w dół ku rozległym lasom. Stanęliśmy na rozwidleniu gdzie umieszczona była tablica opowiadająca o Fortyfikacjach Chochołów. Była też tam starsza mapa tego regionu i Piotrek znalazł drogę której nie ma już na współczesnej mapie. Zatem poszliśmy jej szlakiem i doszliśmy do czyjegoś gospodarstwa, jedynej możliwości wyjścia z lasu.

W tym czasie na posesji stał właściciel z psami i się przyglądał co będziemy robić. Spytałam się czy to jedyne wyjście i czy można przez jego posesję przejść. Mężczyzna powiedział że tędy się nie przechodzi i musimy wrócić na główną drogę. Trochę Nas ta informacja zasmuciła, bo było do czego się wracać ale po chwili gospodarz machnął ręką i powiedział żebyśmy przeszli przez jego gospodarstwo. Podziękowaliśmy mu za tą możliwość i tym samym zagadaliśmy, jak tu się żyje i mieszka. Gospodarz zaczął opowiadać jak tu jeszcze nikogo nie było, co się dzieję w mieście i różne ciekawostki. Potem spytaliśmy się jak dojść do wiszącego mostu, a on odrzekł że on go ma. Patrzyliśmy na siebie ze zdziwieniem, po czym odparł ze jesteśmy obok niego, bo ma widok z okna na niego. Ucieszyliśmy się ponieważ wiedzieliśmy już gdzie jesteśmy, jeszcze raz podziękowaliśmy i dalej ruszyliśmy w drogę.

Srebrna GóraKulminacyjny punkt Kolei Sowiogórskiej – dawna stacja Srebrna Góra Twierdza i przerzucony nad wykopem na wysokości 19 m. „wiszący” most. Obecnie służy on jako punkt startowy do zjazdów na linie do cokolwiek błotnistego wąwozu, którego dnem kiedyś jeździły pociągi.

Srebrna GóraKolej Sowiogórska oprócz posiadania dwóch monumentalnych wiaduktów miałaby dziś wyjątkowy status z jeszcze jednego, wręcz zasadniczego powodu – byłaby jedyną koleją zębatą w dzisiejszych granicach Polski.

Most wiszący nad torami kolei sowiogórskiej był bardzo ciekawym obiektem. Nie wiem jak Wam ale mi ciężko było przez niego przejść. Oczywiście chłopaki z Natalką mieli niezłą frajdę i niczego się nie bali, choć też im do śmiechu nie było. Bardzo wysoko, ze stali oraz desek drewniany, które mocno już się nie trzymały, nie wspominając o wielkich szparach ku przepaści. Jak postawiłam pierwszy krok, to dalej czułam brak bezpieczeństwa, stabilności i ogólnie jakbym wisiała w powietrzu. Szybkim Srebrna Góra krokiem przeszłam most, nie słuchając skrzypienia desek, a reszta stała i podziwiała te wysokości. Kiedy tak napatrzyli się poszliśmy kolejną trasą na jakąś niewielką górkę gdzie oglądaliśmy zachód słońca. Było nieziemsko, czerwienie, fiolety panowały na całym niebie.

Widząc że ścieżka dalej ciągnie się w las a było już późno, zdecydowaliśmy się że wrócimy do mostu i zejdziemy na dół to nieistniejących torów. Tam wydeptana Srebrna Górabyła ścieżka przez ludzi więc mieliśmy nadzieję że dojdziemy do miasta. Po drodze podziwialiśmy budynki które się ostały lub zostały zmodernizowane. Pogadaliśmy z koniem, który się pasał na czyimś gospodarstwie. Potem doszliśmy do kolejnego mostu, przy którym nam nogi zmiękły.

Wiadukt Srebrnogórski (27 m wysokości)Srebrna Góra i brak jakiejkolwiek barierki. Szliśmy dosłownie środkiem, bo ciężko było się zbliżyć do krawędzi przy której widać było ogromną przepaść na urwiska, drzewa i piękną ziemię. Musieliśmy się położyć aby ciężar rozłożyć i nie wypaść za most. Widok był przepiękny na cały otaczający Nas krajobraz, w dodatku te kolorowe niebo i dźwięki przyrody, to było niesamowite przeżycie. Chciało by się tak wiecznie siedzieć ale pora była już mało przyjazna, choć pod namioty można by się kiedyś wybrać.Srebrna Góra

Dalej była już droga leśna i pełno lasów dookoła, w pewnym momencie doszliśmy do punktu widokowego na całą Srebrną Górę i pasące się na trawie czarne konie. Szliśmy w dół do miasteczka, po czym kierowaliśmy się do autka. Było bardzo przyjemnie, więcej czasu spędziliśmy na łonie przyrody niż przyglądając się miastu. Na pewno jeszcze nie raz tutaj przyjedziemy, jeszcze została do obejrzenia Twierdza Srebrnej Góry i nocne zwiedzanie jej podziemi.

Srebrna Góra

Żródło:  Srebrna Góra, Dzieje Kolei, Kolei Sowiogórska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *