Festiwal Alternatywnych Społeczności, dzień 1

IMG_20140720_141545Śledząc media społecznościowe, natrafiłem na bardzo ciekawe wydarzenie: Festiwal Alternatywnych Społeczności organizowany przez Stację Wolimierz. Sama stacja była nam znana jedynie z opowieści, głównie Wiktorii, którą poznaliśmy na wydarzeniu oglądania wspólnie webinaru na temat cohousingów. Sama stacja jest otwartym miejscem stworzonym przez artystów, obecnie zahacza także o tematy związane z biobudownictwem czy ekologicznymi uprawami. Ludzie tam mieszkający są otwarci na innych, dzielą się wspólną przestrzenią, współdziałają już od ponad 20 lat, adaptując starą stację kolejową do swoich potrzeb, traktując ją jako dobro wspólne. Jak też wyczytałem, w ramach festiwalu zawarte było dodatkowo, osobne wydarzenie: Spotkanie Polskich, Alternatywnych Społeczności. To tu już zrobiło się jeszcze ciekawiej. Miały się tam pojawić wszelakie grupy i ludzie związani z ekoosadnictwem w Polsce oraz Baltic Ecovillage Network, a wpis zachęcał do składania własnych propozycji. Zaproponowaliśmy więc, że przyjedziemy z Ekoosady Bardo i powiemy coś od siebie, podając temat: „Ekoosada – od czego zacząć, ziemia czy ludzie? Prezentacja serwisu COHOTO dla ludzi chcących tworzyć wspólną przestrzeń.”

Na początku planowaliśmy być już w pierwszy dzień, czyli w czwartek, 17 lipca, jednak natłok innych spraw spowodował, że jakoś wszyscy, zgodnie zdecydowaliśmy, że pojedziemy w piątek.
Spotkanie społeczności zaczynało się o godzinie 11, nie mogliśmy tego przegapić, więc pobudka była z samego rana bo do Stacji mieliśmy 200 km. Za to w czasie podróży mieliśmy sporo czasu na przedyskutowaniu i ustaleniu naszego przemówienia. Przejeżdżaliśmy przez Czechy, gdzie też mieliśmy okazję zrobić zakupy. Zaobserwowaliśmy też, że sporo czeskich gospodarstw ma już panele fotowoltaiczne, natrafiliśmy nawet na małą elektrownię słoneczną.

Ale do rzeczy. Dotarliśmy w końcu na Stację Wolimierz, widzieliśmy mnóstwo ludzi i samochodów, Piotrek zaparkował zaraz przy drodze i od razu poszliśmy się rozejrzeć co i jak. Mijaliśmy plac zabaw dla dzieciaków, który zresztą wsparliśmy na polakpotrafi.pl, także od razu mogliśmy zweryfikować, że pieniądze nie poszły na marne 🙂 Szybko też natrafiliśmy na naszego starego znajomego, Roberta, znawcę permakultury i budowy pieców rakietowych. Powiedział w którym miejscu, trwa spotkanie alternatywnych społeczności, które nas interesowało. Weszliśmy więc do dużej sali w budynku stacji. IMG_20140718_164333Tutaj mieliśmy małą, niemiłą niespodziankę. Weszliśmy w zasadzie na samą końcówkę burzliwych dyskusji, a z relacji innych, była to wręcz kłótnia. Trochę nie wiedząc o co chodzi, przysiedliśmy się i słuchaliśmy. Z tego co zrozumieliśmy, problemem było ustalenie modelu podejmowania decyzji w tworzącym się Zrzeszeniu Polskich Alternatywnych Społeczności. Coś w rodzaju: konsensus vs. bardziej scentralizowane podejście. No cóż, z tych dyskusji chyba niewiele wynikło, plan nie został zrealizowany, a kolejne rozmowy o zrzeszeniu zostały ustalone na popołudnie.
Po krótkiej przerwie, w tej samej sali, rozpoczęły się prezentacje ekoosad, które przybyły na festiwal. Tutaj mieliśmy okazję posłuchać i zobaczyć prezentację Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego FREEDOM z miejscowości Sidzina oraz Brughu Aranya zajmującej się Terapią Homa oraz Agnihotrą. Następnie mieliśmy zaprezentować się my. Szybko zrewidowaliśmy to co powiemy, jako że zebrani tam ludzie okazali się bardziej świadomi niż zakładaliśmy 🙂 Wyszliśmy zatem na środek sali, wszyscy w trójkę, bez komputerowej prezentacji, trochę na spontanie, zaprezentowaliśmy siebie. Powiedzieliśmy jakie były nasze początki od colivingu do przyjazdu na ekoosadę. Zaproponowaliśmy podobną drogę, jako że jest mniej ryzykowna jeżeli chodzi o inwestycje pieniężne, a nastawiona jest bardziej na poznawanie ludzi, mieszkanie z nimi, poznawania się w bliskich relacjach. Pozwala to także dobrze opracować podejście do modelu organizowania współpracy. Wszystko to bardzo ułatwia, zorientowanie się, czy jesteśmy we właściwym miejscu, z właściwymi ludźmi. Zaprezentowaliśmy także serwis COHOTO jako narzędzie do poznawania ludzi preferujących podobne zwyczaje mieszkaniowe oraz budujące sieć, właśnie takich alternatywnych społeczności. Oczywiście powiedzieliśmy też parę zdań o samej Ekoosadzie Bardo, gdzie zawsze wszystkich zapraszamy. 20 minut szybko minęło, zostaliśmy ciepło odebrani gromkimi brawami.

Po prezentacji, Kamila szybko dowiedziała się, gdzie, co i jak, jeżeli chodzi o przybyłych gości z ekoosad. Otóż Stacja Wolimierz zagwarantowała nam, jak i innym przybyłym społecznościom, bezpłatny pobyt na całym festiwalu, obiady, kolacje oraz zwrot kosztów podróży. Miła niespodzianka 🙂 W końcu też, odprężeni po prezentacji, rozłożyliśmy się na polu namiotowym.

Na festiwalu było sporo ludzi, których mieliśmy okazję już poznać wcześniej, jak Łukasz i Monika z Harmonii Kosmosu, Łukasz i Marcin ze spotkania RWS we Wrocławiu, Wiktorię z webinaru o cohousingach, Mateusza z Cocobaru, Bogdana z socjokreacji, no i wcześniej wspomnianego już Roberta. Wszystkich raz jeszcze, gorąco pozdrawiamy.

IMG_20140718_174531Następnie odbyło się drugie, zaplanowane spotkanie polskich alternatywnych społeczności, już na łonie natury, usiedliśmy wszyscy w kółku. Jako, że nie było nas w czwartek, to dopiero tutaj, dokładnie dowiedzieliśmy się jakiego celu dotyczą te wszystkie obrady. Mianowicie, ma powstać formalne zrzeszenie łączące wszystkie polskie ekoosady, jak i wszelkie grupy alternatywne, nastawione na dobro wspólne. Dopiero taki, prawny twór będzie mógł, formalnie współpracować z Global Ecovillage Network, co ma przynieść wszystkim wymierne korzyści. Na spotkaniu tym poznaliśmy konkretnego człowieka, Szymona, specjalistę od przedsiębiorczości społecznej. Zaprezentował on konkretne grupy robocze, które mają działać w zrzeszeniu, gdzie każdy mógł dopisać siebie, jako osobę gotową do współdziałania. Zapisaliśmy się do działu technicznego, gdzie COHOTO zostało zaproponowane jako platforma do komunikacji i działania. Jako, że my tworzymy ten serwis, łatwo też będzie można dostosowywać go do wymaganych potrzeb. Zapisaliśmy się także na listy mailingowe. Piotrek także zebrał e-maile dla przesłania ludziom informacji wprowadzających do COHOTO.
Myślę, że warto tu też wspomnieć o pracy jaką wykonał Bogdan, odnośnie konfliktu jaki narastał od rana i jaki zastaliśmy na dzień dobry na spotkaniu. Bogdan jako świetny mediator, pomógł wszystkim dostrzec odmienne punkty widzenia, co pomogło i wyczyściło sytuację.

Po spotkaniu, prowadząca je Monika, przedstawiła nas Robertowi z Global Ecovillage Network, który przybył na festiwal ze Szwecji. Mieliśmy więc okazję chwilę porozmawiać o projekcie COHOTO. Robert przedstawił nam jak takie projekty realizowane są w GEN-ie. Stoi za tym mnóstwo ludzi, z różnych krajów, Robert zadeklarował, że zapozna się z naszym projektem i ewentualnie przedstawi nam podobne rozwiązania jakie realizowane są w GEN. Tak więc możliwe, że otrzymamy jakieś ciekawe inspiracje.

IMG_20140718_172229Dalej przechadzaliśmy się po różnych punktach na stacji, a działo się tam sporo. W samym budynku stacji, był punk gastronomiczny, kuchnia, bar, zadaszona przestrzeń z wszelakimi stolikami, dwie sale na dole, kuchnia i pokoje na górze. Od strony ulicy, trwały warsztaty lepienia z gliny organizowane przez Moritza – eksperta w tej dziedzinie. Dalej znajdowała się plaża z palmami i hamakami, gdzie ciągle odbywały się koncerty i grała muzyka. Na dawnym torowisku – torów już nie ma – wystawione były stragany z przeróżnymi rzeczami od paciorków, ozdóbek, poprzez ciuchy, do gastronomi. Kamila kupiła sobie nawet dwie sukienki. Była także, rzadko spotykane, zapomniane ubrania z lnu.w-motylu

W budynku stacji, przyszyliśmy też na prezentację Yana, niestety już na samą końcówkę. Yan realizuje The Global Happiness Project oraz także działa w GEN. Po prezentacji zaproponował, stworzenie motyla ustawionego z ludzi, do czego dołączyliśmy. Z góry budynku zostało to uwiecznione na zdjęciu.IMG_20140718_211656

Przechadzając się po stacji, poznaliśmy także Anię, która pokazała nam pewne miejsce, gdzie Jacek z ekipą pomocników, upletli niesamowitą kopułę z wierzby energetycznej. Dodatkowe wplecionej w drzewa. Później zostało to także oblepione gliną. Możecie to sami zobaczyć, dzięki wywiadowi Janusza z Niezależnej Telewizji:

Wieczorem, rozłożona została scena główna dla koncertowania, gdzie muzyka grała do świtu. Było także biesiadowanie przy ognisku. My poszliśmy spać wcześniej do naszych namiotów, jako że już zmęczenie dawało się we znaki.

Tak skończył się nasz pierwszy dzień na Stacji, cdn.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *