Festiwal Alternatywnych Społeczności, dzień 2

2014-07-19 16-58-48Jest to kontynuacja wpisu Festiwal Alternatywnych Społeczności, dzień 1.

Poranek dnia drugiego przywitał mnie rozgrzanym wnętrzem namiotu, że jedyne co przychodziło do głowy, to ewakuować się z niego, czym prędzej. A dopiero przed ósmą było. No cóż, rozstawienie namiotu w pełnym słońcu z rana to nie najlepszy pomysł. Później też nie było łatwo, toaleta okazała się zamknięta, a prysznice nie działały z powodu braku wody – no nie ciekawie to wyglądała. Udałem się zatem do toalety kompostującej. Swoją drogą, ciekawa sprawa, taka toaleta, jednak jej stan i niewłaściwe używanie przez ludzi, nie zachęcały do skorzystania. Ale wszyscy sobie radziliśmy, w budynku stacji była bieżąca woda oraz typowe toalety.

Z samego rana spotkałem Kamilę z Piotrkiem, okazało się, że wstali jeszcze wcześniej ode mnie, z tego samego powodu – namiot w pełnym słońcu.
Dalej standardowo śniadanko, rozmowy.

2014-07-19 11-37-37Z powodu ograniczonej wody na stacji, padł pomysł aby pojechać gdzieś nad wodę i do restauracji. Tak poznaliśmy jednego z wolontariuszy na stacji, o ksywce Złoto (pozdrawiamy), który jako nawigator zabrał się z nami do Czech do miejscowości Nove Mesto Pod Skrem. Tam najpierw podjechaliśmy coś zjeść a następnie udaliśmy się nad małe, lecz urokliwe jeziorko. Także kąpiel była zaliczona. Jak zaobserwowaliśmy, nie byliśmy jedyni, przybyło tu też wiele innych osób z festiwalu.

Na festiwalu pojawiła się też Justyna, wraz z ekipą od capoeira. Jako fan postaci Eddiego Gordo z Tekkena 🙂 , po prostu nie mogłem odpuścić warsztatów capoeira i czym prędzej dołączyłem do wspólnych treningów. Justyna zaczęła od podstaw, czyli najpierw ginga – ruch nadający capoeira charakter tańca i będący podstawą do wyprowadzania ciosów czy uników. Dalej przeszliśmy do wykopów, wypchnięć, uników, trochę też akrobatyki: gwiazdy, stania na rękach, później ginga w parach. Następnie utworzyliśmy krąg (roda), oczywiście była też i orkiestra – bateria. Następnie, każdy zainteresowany, mógł wejść do kręgu, w parze, i w rytmach bembnów, berimbau i śpiewu, odbyć symulowania walkę – jogo, z czego i ja skorzystałem. A gdy zmęczenie dopadło moje nogi, pograłem trochę na berimbau. Instrument ten jest bardziej złożony niż mi się na początku wydawało. Myślałem, że to tylko uderzanie patyczkiem o strunę, a tam jeszcze kamieniem zmienia się tonację struny, na dole jest pudło rezonansowe, które przykłada się do biodra, a w ręce oprócz patyczka, trzyma się jeszcze grzechotkę. Lekcja muzyki i tańca połączonego w walce – miodzo 🙂10561543_801241033240594_5155389895499611787_n

Po capoeira przybyła strasz pożarna. Nie żeby był pożar jakiś, ale była gorąca atmosfera, upalny dzień, wiec Stacja zamówiła nam deszcz, plus tęcza gratis 🙂

Warto też wspomnieć o poznaniu niezwykłej Oli, która również często nam towarzyszyła. Sympatyczna, uśmiechnięta dziewczyna o niezwykłej wrażliwości odczuwania. Wielu którzy ją przytulili, mogli odczuć jej niewytłumaczalną moc.

Czego nie napisałem wcześniej, na festiwalu, dnia poprzedniego, pojawił się też Łukasz, którego poznaliśmy w ekoosadzie Bardo, a który obecnie działa w Gajówce. Po rozmowie z nim, jako, że Gajówka jest niedaleko stacji, umówiliśmy się na wieczorną wizytę. Początkowo wizyta miała być skromna, tylko nasza trójka, jednak plany się rozszerzyły także o wizytę w Antoniowie, gdzie Bogdan współtworzy Ośrodek Rozwoju i Rewitalizacji – projekt Deep Power. Zabraliśmy też naszych przyjaciół, Monikę z Łukaszem, Janusza z NTV1, poznanych na festiwalu Olę, Darka, no i Bogdana. Zrobiła się niezła, dziesięcioosobowa eskapada na dwa samochody. Bogdan, któremu znane są tutejsze, izerskie tereny, pokierował nas najpierw do Gajówki. Zajechaliśmy pod wielkie tipi, gdzie umówiliśmy się z Łukaszem. Pod samo tipi przybyli także inni festiwalowicze, w poszukiwaniu wody 🙂 My poszliśmy obejrzeć dwa domy w budowie, jeden drewniany, ze ścianami wypełnionymi kostkami słomianymi. I w sumie na takim był etapie, jeszcze nie2014-07-19 19-35-33 wszędzie wciśnięta była słoma. Dalej zapewne będzie oblepiony gliną. Tuż obok, jak to Łukasz określił, budowany jest domek na winie, czyli co się nawinie to idzie jako materiał na budowę. I tak od spodu wyłożony jest starymi oponami, część ścianek wykonana została z butelek po piwie. Dalej zobaczyliśmy początki budowy okrągłego domu-kopuły także ze zużytych opon samochodowych. Jak się dowiedzieliśmy jest to kopuła Ani, a samą Anię, Kamila z Piotrkiem mieli już okazję poznać dużo wcześniej. Jednak z późniejszych rozmów z Anią, dowiedzieliśmy się, że chyba jednak zrezygnuje z opon jako materiału budowlanego i przejdzie na coś pochodzącego bezpośrednio z natury.
LabiryntNastępnie poszliśmy do miejsca medytacji oraz sprytnie ułożonego labiryntu z kamieni. Chodzenie po ścieżce labiryntu sprawia wrażenie, że już jest się prawie u celu, w centrum, a tu nagle oddalasz się od niego, po czym znowu przybliżasz i oddalasz. Wzór ten wykorzystany został też jako logo w Kooperatywie Izerskiej.
Ciekawym aspektem osady w Gajówce jest to, że nie ma tam formalnie powiedziane jakie działki tworzą ekoosadę a jakie nie. Jest to raczej wplecione naturalnie w miejscowość, gdzie utrzymywane są bliskie relacje z sąsiadami, rozproszonymi po całej wiosce. Każdy wspólnie pomaga sobie w miarę możliwości. Kolejną ciekawostką Gajówki są bogate złoża kryształów, umiejscowione gdzieś głęboko pod miejscowością. Wielu, co wrażliwszych ludzi, radiestetów jest w stanie wyczuć to magiczne pole energii. Jest to też energia oczyszczająca, podobno po pobycie w tym miejscu, sporo sztucznych związków, nie opartych na szczerych relacjach, po prostu rozeszło się.
Dalej udaliśmy się do domu Anety, która oprowadziła nas po pokojach. Dom jest naturalny, pięknie wykończony, kamień przy kominku, ezoteryczne kolory. Zaprezentowane też są tam własnoręcznie wykonane wyroby Ani, wypalane z gliny, takie jak różne naczynia, ozdoby czy kubki. Odbywają się tam przeróżne warsztaty, m.in. jak joga, qigong, masaże i zabiegi ajurwedyjskie, wszystko to w ramach SPA DLA DUSZY.
Ostatnim miejscem, do którego weszliśmy było olbrzymie tipi. Tutaj Łukasz poopowiadał nam więcej o Gajówce jak i jego prywatnych planach na przyszłość, o domu, którego centrum stanowi żywe drzewo.
 Słońce już zbliżało się ku zachodowi, a mieliśmy jeszcze zobaczyć ośrodek Bogdana. Zatem czym prędzej wpakowaliśmy się do samochodów, a Bogdan pokierował nas do Antoniowa. Sam ośrodek to olbrzymi budynek o wysokim standardzie, mający 40 miejsc noclegowych, olbrzymią salę seminaryjną, kuchnię niczym w wykwintnej restauracji, oraz dużą jadalnię. Sam teren pod inwestycje to 2 hektary ziemi, na których powstaną jeszcze dodatkowe obiekty i atrakcje.
Janusz sporo rzeczy filmował, więc na pewno przygotuje z tego materiał na NTV1.

W końcu, już o zmierzchu, wróciliśmy wszyscy na Stację Wolimierz, gdzie trwało koncertowanie na scenie głównej.

Piotrek nawiązał kontakt z Renatą, ekologiczną rolniczką z Kooperatywy Izerskiej. Dołączyłem do rozmowy, gdzie poznaliśmy problemy jakie mają rolnicy w realizacji indywidualnych zamówień, podliczania ich, komunikacji z klientami. Dodatkowo Renata zakupuje część produktów od innych, zaprzyjaźnionych rolników, więc to jeszcze bardziej komplikuje sprawę. Zaproponowaliśmy tutaj serwis internetowy, który wykonał by za rolnika całą robotę, którą da się zautomatyzować. A taki moduł jesteśmy w stanie zrobić w ramach COHOTO, tym bardziej, że rozważaliśmy to już dużo wcześniej oraz ostatnio przy temacie RWS-a wrocławskiego. Sam pomysł usprawnienia tego wszystkiego bardzo się Renacie spodobał, dlatego umówiliśmy się na jutrzejszy poranek, co do ustalenia szczegółów.

Po rozmowach i przegryzieniu wegańskich kotlecików, posłuchałem jeszcze trochę koncertu, ale już byłem bardzo zmęczony, więc długo nie siedziałem i udałem się na spoczynek. Jednak zbyt szybko nie zasnąłem. Leżąc w namiocie, nie dało się nie słyszeć rozmów ludzi w pobliżu, którym okradziono ich namiot. Niestety nawet w takich miejscach zdarzają się przykre incydenty.

Tak skończył się nasz drugi dzień na Stacji, cdn.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *